Feromony – opinie

Ja się nie dziwię ludziom, że nie wierzą w reklamy, bo ja sam im nie wierzę. Dochodzi do tego, że nie można ufać żadnej obietnicy. Jak w pradziejach, kiedy człowiek radził się bab kumoszek albo ojców rodu, trzeba zasięgać języka „u swoich”.

Dlatego jeśli chodzi o feromony, to najbardziej wartościowe są opinie tych, którzy sami spróbowali i mogą powiedzieć na ten temat coś mądrego i prawdziwego. Sam znam opinie dwóch rodzajów.

Po pierwsze są ludzie, którzy wystawiają feromonom opinię celującą, jak to się mówi: hurra-optymistyczną. „To działa, nie wiem jak, ale działa!” – cieszą się już od pierwszego „psika” Pheromaxem czy czym tam innym. Trudno im się dziwić. Jeśli ktoś jest farciarzem i trafi na swoje fero i swoją dawkę za pierwszym strzałem, to naprawdę szczęka może mu opaść, kiedy widzi efekty.

Ale tak jak napisałem: wiele osób stosuje feromony, opinie też są zatem różne. Drugim rodzajem opinii są te umiarkowane. Czyli ludzie zaczynają testować, coś tam widzą, ale nie za bardzo. Głównie są to opinie ludzi, którzy sami sobie nie mogą uwierzyć. Jak już coś zobaczą, to dzielą włos na czworo i zadręczają się pytaniami: „czy to było naprawdę? a może to placebo?”. Dajcie sobie spokój z takimi, że tak powiem, rozterkami! Albo macie te feromony i się po prostu dobrze bawicie albo już lepiej odpuśćcie zupełnie. Bo dodawać sobie feromonami zmartwień do i tak już pełnego trudów życia, to jest po prostu bezsensu.

A najlepiej to wyrobić sobie swoją opinię na temat feromonów. Tu się nie ma co wahać. Tu trzeba spróbować, obczaić, przetestować. I będzie po sprawie.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Twoja Ocena