Blog o feromonach

Przy okazji tworzenia strony „porównanie feromonów” postanowiłem podzielić się także kilkoma przemyśleniami na temat feromonów. Wiadomo, porównanie feromonów nie byłoby kompletne, gdybym nie napisał kilka słów o tym, jak działają i w jakich sytuacjach są najbardziej przydatne. Słowo harcerza, że będę regularnie coś tu dodawał. A jak nie? Cóż, i tak nigdy nie chciałem być harcerzykiem :]

Czym są feromony?

Posted by on Gru 30, 2014 in Bez kategorii | 0 comments

Androstenol, Androstenon, Androstadienon – to najważniejsze męskie feromony. Piszę o tym, ponieważ coraz więcej osób szuka bardziej zaawansowanych wiadomości na temat feromonów. Nie zadowala ich samo stwierdzenie, że takie związki chemiczne istnieją i wdzierają się w podświadomość kobiety, podniecając je niby pośladki Mela Gibsona, gdy był jeszcze młodym byczkiem. Jeśli też chcesz wiedzieć, jak to właściwie działa to poniżej kilka słów wyjaśniających. Napiszę o tych najważniejszych feromonach, które najczęściej są dodawane do produktów. Po kolei: Androstenol: to jest ten feromon, który rozpogadza każdą kobietę. Sprawia, że staje się bardziej ufna, zachęcona do ciebie. Nabiera ochoty na zwierzenia i bliskość. Na tym feromonie oparte są takie produkty jak np. BTB, czyli tzw. feromony socjalne. Nie należy lekceważyć mocy Androstenolu w uwodzeniu. Jeśli ma coś wyjść między tobą a kobietą, to musi między wami pojawić się zaufanie. Ona musi poczuć się przy tobie bezpiecznie i komfortowo, żeby przestać główkować, czy aby nie wywiniesz jej jakiegoś paskudnego numeru. Dzięki Androstenolowi przeskakujecie te obawy, a ona skupia się na przyjemnościach. Androstadienon: gdyby ze wszystkich feromonów miał na świecie zostać tylko jeden, to niech tym feromonem będzie Androstadienon. Bo to właśnie Androstadienon ma takie działanie, które na ogół kojarzy się z feromonami. Działa tylko na kobiety. Pobudza je seksualnie. Można nawet powiedzieć, że odbiera im trochę rozumu, a pozwala dojść do głosu żądzom, bo przecież kobiety też takie żądze mają, tyle, że na co dzień ukrywają je starannie pod płaszczykiem niedostępności. Opór przychodzi im trudniej, gdy masz na sobie Androstadienon. Wystarczy naprawdę niewielka ilość, żeby puściły im hamulce. Androstenon: i na koniec feromon samca-alfa. Nazwałbym go takim pośrednim, między socjalnym a afrodyzjakiem. Z jednej strony ustawia innych facetów, sprawia, że traktują cię z respektem, szanują twoje opinie i podświadomie widzą w tobie swojego wodza. Za to na kobiety działa podniecająco. Bo czy władza i siła podnieca kobiety? No chyba nie muszę tutaj tego potwierdzać, ani udowadniać. Androstenon dodaje mocy innym feromonom, dlatego znajdziesz go często w mieszaninach z Androstenolem albo Androstadienonem....

read more

Czy feromony to prawda?

Posted by on Lip 31, 2013 in opinie | 0 comments

Podczas rozmów z niedowiarkami zauważyłem trzy progi zwątpienia. Trzy mentalne bariery, które trzeba przełamać, aby móc szczęśliwie korzystać z feromonów, ciesząc się przy tym życiem – coby nie mówić – barwniejszym niż dotychczas.   Czy feromony to prawda?   Próg1 – totalna niewiara w istnienie feromonów Na szczęście niewiele jest osób, które całkowicie negują istnienie feromonów, chociaż trzeba przyznać – nie bez krytycyzmu dla polskiego systemu edukacji – że i takowe się zdarzają. Są ludzie, co to nie przyjmują do wiadomości, że nos może nam służyć do czegoś więcej niźli wąchania chabrów lub wycierania kataru. Dla nich nie istnieje pytanie, czy feromony to prawda. Dla nich istnieje gotowa odpowiedź: czego nie ma trzy metry wokół mojego brzucha, tego nie ma wcale. Ciężko jest dyskutować z takim podejściem, a właściwie nie ma co dyskutować, bo i po co? Dawno już się nauczyłem, żeby nie przekonywać, a już na pewno nie na siłę.   Próg2 – niewiara w feromony ludzkie Level drugi to uznanie istnienia feromonów w naturze, lecz negacja ich wpływu na życie człowiecze. Jest to postawa pełna paradoksu. Wystarczy się bowiem poważnie zastanowić nad pytaniem, czym różni się biologia człowieka od biologii innych, pośledniejszych gatunków? Wtedy każdy uczciwy człowiek przyzna: praktycznie niczym. Ja osobiście nie znam, żadnej cechy, którą posiadałyby wszystkie w kosmosie ssaki, a której nie miałby człowiek. Idąc tym tropem rozumowania logiczne staje się, że skoro działanie feromonów zaobserwowano u innych ssakach (nie wspominając o insektach pokroju mrówek), to i człowiek takim wyposażeniem dysponuje.   Próg3 – niewiara w feromony syntetyczne Przedarliśmy się przez pierwsze zasieki i docieramy do muru twierdzenia „człowiek wydziela własne feromony. Feromony syntetyczne nic mu więcej nie dadzą.” I tu kłania się chemia. Kłania się i kapeluszem do ziemi szasta. Wszakże skoro człowiek wydziela feromony, to można je przechwycić, wsadzić pod mikroskop i zbadać z każdej strony. I tak też zrobiło paru panów w białych fartuchach. Od tej pory znana stała się szerokiemu światu budowa cząsteczek, zwanych feromonami. Następni panowie (też w białych fartuchach) nauczyli się jak posklejać właściwie atomy, żeby zrobić z nich cząsteczki identyczne z tymi, które produkuje ludzka skóra. Dzięki temu możesz ich mieć na sobie więcej, wzmacniając Twój seksualny przekaz. Wiadomo, że to sprawi, że z miejsca staniesz się innym człowiekiem, nie przeniesie Cię na szczyt piramidy społecznej, skąd maluczkich nawet nie widać, bo zasłaniają ich chmury, które masz pod sobą. Feromony za to sprawią, że będziesz mocniej niż do tej pory działać na innych. Niezależnie od tego, jak odbierają Cię teraz, będą odbierać Cię...

read more

Atrakcyjność

Posted by on Cze 20, 2013 in atrakcyjność | 0 comments

Jak feromony wpływają na atrakcyjność? Pytanie tak postawione zawiera pewną dwuznaczność. „Jak?” – czyli jak to się dzieje, że wpływają na atrakcyjność i „jak”, czyli jaki jest tego wpływu efekt. Co do mechanizmu działania feromonów mam na ten temat własną teorię, popartą bezpośrednimi obserwacjami. Każdy człowiek produkuje przez skórę własne feromony, odpowiednie do jego naturalnej atrakcyjności. Feromony syntetyczne, które kupujemy w flakonach na tej czy innej stronie internetowej, odpowiadają składem chemicznym i stężeniem feromonom super-atrakcyjnej osoby. Feromonom boga seksu i uwodzenia. Kiedy nakładamy je na skórę, mieszają się z feromonami naszymi własnymi i wzmacniają je. Co do drugiego tematu, czyli efektu, jaki feromony wywierają na naszą atrakcyjność, wynika on w sposób oczywisty z tego, co napisałem powyżej. Dzięki feromonom nie stajemy się bogami seksu, ale wypadkową między tymże bóstwem a nami samymi (jeśli już jesteś seksem wcielonym, to dzięki feromonom staniesz się bogiem do potęgi). Nasza atrakcyjność wzrasta. Jest to widoczne, ewidentne i niepodważalne (jakby ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości). Jak feromony wpływają na atrakcyjność można sobie obejrzeć i posłuchać np....

read more

Feromony – opinie

Posted by on Mar 25, 2013 in opinie | 0 comments

Ja się nie dziwię ludziom, że nie wierzą w reklamy, bo ja sam im nie wierzę. Dochodzi do tego, że nie można ufać żadnej obietnicy. Jak w pradziejach, kiedy człowiek radził się bab kumoszek albo ojców rodu, trzeba zasięgać języka „u swoich”. Dlatego jeśli chodzi o feromony, to najbardziej wartościowe są opinie tych, którzy sami spróbowali i mogą powiedzieć na ten temat coś mądrego i prawdziwego. Sam znam opinie dwóch rodzajów. Po pierwsze są ludzie, którzy wystawiają feromonom opinię celującą, jak to się mówi: hurra-optymistyczną. „To działa, nie wiem jak, ale działa!” – cieszą się już od pierwszego „psika” Pheromaxem czy czym tam innym. Trudno im się dziwić. Jeśli ktoś jest farciarzem i trafi na swoje fero i swoją dawkę za pierwszym strzałem, to naprawdę szczęka może mu opaść, kiedy widzi efekty. Ale tak jak napisałem: wiele osób stosuje feromony, opinie też są zatem różne. Drugim rodzajem opinii są te umiarkowane. Czyli ludzie zaczynają testować, coś tam widzą, ale nie za bardzo. Głównie są to opinie ludzi, którzy sami sobie nie mogą uwierzyć. Jak już coś zobaczą, to dzielą włos na czworo i zadręczają się pytaniami: „czy to było naprawdę? a może to placebo?”. Dajcie sobie spokój z takimi, że tak powiem, rozterkami! Albo macie te feromony i się po prostu dobrze bawicie albo już lepiej odpuśćcie zupełnie. Bo dodawać sobie feromonami zmartwień do i tak już pełnego trudów życia, to jest po prostu bezsensu. A najlepiej to wyrobić sobie swoją opinię na temat feromonów. Tu się nie ma co wahać. Tu trzeba spróbować, obczaić, przetestować. I będzie po...

read more